Menu

Leonardas Pobedonoscevas ulubioną Bali znajduje również na Litwie

Aktor i entuzjastyczny turysta Leonardas Pobedonoscevas od dawna nie ukrywa swojej miłości do Bali – jednej z najpiękniejszych wysp świata. Mężczyzna, który wraz z rodziną mieszkał tam przez półtora roku, a teraz wciąż odwiedza to miejsce, duch tej indonezyjskiej wyspy odnajduje również w rodzinnym kraju.

„Bali to świeżość dla duszy i ciała, dlatego po trochę przenoszę ją do domu na Litwie – uśmiecha się aktor. – Wspólnie z żoną Ievą wystroiliśmy wnętrze naszego domu w duchu Bali – przywieźliśmy meble w pastelowych kolorach, rzeźbione oprawy do lamp, dekoracje z bambusa, liście palm, gałęzie trzciny”.

Kolejny polubiony przez niego zakątek tchnący duchem balijskim – Druskienniki. Do hotelu Flores, który rozpoczął swoją działalności przed kilku latami, każdy starannie dobrany element wystroju przywędrował właśnie z Indonezji.

Według L. Pobedonoscevasa mieszkańcy Bali to najstaranniejsi mistrzowie i najlepsi profesjonaliści swego dzieła, krzewiący głębokie tradycje.

„Gdy mieszkałem na Bali, chodziłem do domu pewnej nauczycielki, aby doskonalić mistrzostwo aktorskie i uczyć się ruchów, wówczas pracowaliśmy z tradycyjnymi maskami balijskimi zgodnie z systemem Michała Czechowa – opowiada L. Pobedonoscevas. – Podczas przerwy miałem okazję obserwować mistrza, który siedząc w pozycji lotosu od rana do wieczora ręcznie rzeźbił te maski. To mieszkańcy Bali robią bardzo szybko i precyzyjnie. Jeśli nauczyli się rzeźbienia z drewna od dzieciństwa, to będą to robić do końca życia. Są starannymi jubilerami, przed którymi się kłaniam.”

Na wyspie brak jakichkolwiek fabryk. Rzeczy znajdujące się zarówno w domu aktora, jak i w hotelu Flores stworzone zostały rękami zwykłych rzemieślników, nieraz – prosto na ulicy.

„Tam życie toczy się na zewnątrz. Na ulicy oni robią wszystko: tną, plotą, rzeźbią – opowiada mężczyzna. – Gdy jeździłem po Bali po raz pierwszy, duże wrażenie na mnie wywarły tysiące figur wystawione na sprzedaż bezpośrednio przy drodze. Kiedyś myślałem, że taki rzeczy produkowane są w fabrykach, cięte laserami, a okazuje się – stworzone zostały rękoma.”

Liczne barwy i tekstury dominujące na Bali można znaleźć również w polubionym przez Leo hotelu Flores – sprowadzone z Indonezji lawę niosącą szczęście, drzewo, które przez wieki spoczywało pod ziemią, piaskowiec, kamyki rzeźbione przez fale morskie przez całe stulecia, teczynę, drzewo mango, bambusy, liście bananowca, rzeźby różnego rodzaju, mozaiki i wiele innych elementów charakterystycznych dla Bali.
„Czyste myśli, czysta mowa, ładne maniery – mieszkańcy Bali w to wierzą i tym żyją” – powiada L. Pobedonoscevas, dodając, że wierzyć w to wcale nie jest trudno, kiedy jesteś w otoczeniu promieniującym historią i energią tej wyspy.