Menu

Łaziebny Parku Wodnego w Druskiennikach – J. Austrotas: „Woli Pan/Pani chłostanie, biczowanie czy bicie?”

Centrum Zdrowotno-Wypoczynkowe Aqua w Druskiennikach słynie z licznych rozrywek wodnych i łaźni, ich liczba bowiem sięga aż 20. Personel żartuje, że łaźniami rządzi ten, kto rządzi witkami. Chyba najbardziej doświadczonym mistrzem w uzdrowisku jest łaziebny Juozas Austrotas, który co roku własnymi rękami wiąże ok. 6000 wiązanek z witek. Ten mężczyzna potrafi zarówno wychłostać gości aquaparku jak się należy, jak i nauczy kochać łaźnię i wybierać witki czyniące cuda.
J. Austrotas (2)

Juozas Austrotas, który pracuje w Parku Wodnym w Druskiennikach od ponad dziesięciu lat żartuje, że został opanowany przez duch łaźni. „Muszę pójść do łaźni co najmniej trzy razy w tygodniu, bo bez gorącej pary i witek nie potrafiłby żyć” – powiada mężczyzna. Zwykłym ludziom pan Juozas radzi korzystać z łaźni przynajmniej raz w tygodniu, wychłostać się jak należy – i choroby się oddalą, i życie będzie bardziej miłe. Witki to podstawowe narzędzie jego pracy, którym łaziebny zarówno chłoszcze i masuje, jak i tworzy nastrój łaźniowy, muszą więc być właściwie dobrane i prawidłowo związane.

Witki – nie miotła 
„Skomponować bukietu kwiatów pewnie bym nie potrafił, za to wiązankę witek mogę wykonać z zamkniętymi oczyma. Tak już jest, że dobrą wiązankę potrafi wykonać nie każdy” – mówi pan Juozas. Gałęzie do wiązanek zbiera on zazwyczaj na zrekultywowanych terenach wycinki drzew, gdzie wokół zasadzonych drzew iglastych samoistnie rozsiewają się brzozy, lipy i inne drzewa. Leśniczy są wdzięczni panu Juozasowi za to, że obcinając gałęzie drzew do swoich wiązanek, „wyplewia” on młode lasy sosnowe i jodłowe.

Większość witek zaczynana jest wiązać nie wcześniej niż na tydzień przed Sobótką i kończona w różnych terminach: wiązanki brzozowe – przed początkiem sierpnia, dębowe zaś mogą być wiązane nawet do października.
Aby wiązanka witek została wykonana prawidłowo, trzeba wiedzieć, w jaki sposób należy ułożyć gałązki, by otrzymać nie miotłę, a prawdziwe witki do chłostania. Pan Juozas poucza, że przed rozpoczęciem wiązania witek, należy posegregować gałązki według długości. Najdłuższe z nich należy układać w środku, następnie wiązać krótsze, aż w końcu dołączyć do nich te najkrótsze. Wielkość wiązanki zależy od tego, kogo zamierzamy nią chłostać. Witki przeznaczone dla mężczyzn powinny być szersze i dłuższe, aby zagarnęły większą ilość gorącego powietrza, dla kobiet – nieco węższe, a te najmniejsze i najlżejsze należy zadedykować dla najmłodszych miłośników łaźni.
Ważną rolę odgrywa związanie końcówek gałęzi w trwałą podstawę, której przeznaczenie jest znane nie każdemu. Podczas chłostania podstawa wiązanki wykorzystywana jest do masażu – można nią wykonywać akupresurę, oddziałując na pewne punkty ciała. Lokalizację tych punktów i sposób ich uciskania znany tylko dobry łaziebny. Właśnie w tym celu pan Juozas docina podstawę każdej wiązanki, aby była ona gładka. Łaziebny powiada, że do związania witek nie wolno używać byle jakiego sznura, który znajduje się w zasięgu ręki – najlepszy do tego jest naturalny szpagat lun sznur z konopi.

Pobudzają libido 
Mistrz dobrej pary mówi, że wielu miłośników łaźni na Litwie preferuje witki brzozowe i dębowe, warto jednak wypróbować też rzadsze rośliny, wzbogacić witki ziołami leczniczymi.

„Witki dębowe zazwyczaj stosowane są do chłostania mężczyzn, są one bowiem twardsze, szersze, można nimi chłostać mocniej, zapewniając większą porcję ciepła dla gościa” – opowiada łaziebny. Zdradza on, że źródło męskości tkwi w witkach z osiki i olchy, zapewniają one wygodniejszą kompresję ciała podczas chłostania. Najbardziej rozpowszechnione są witki brzozowe. Mimo że są bardziej uważane za męskie, odpowiednie są również dla kobiet.

Najbardziej jednak odpowiednie dla kobiet są witki z jabłoni, jarzębiny i porzeczki. Już w starożytności zauważono, że właśnie te ostatnie pobudzają żeńskie libido. Nie mniej właściwe dla kobiet są witki z liśćmi lipy – doskonale oczyszczają skórę i dodają pozytywnej energii.

Austrotas opowiada, że w celach leczniczych lub chcąc wzmocnić działanie łaźni można łączyć witki z ziołami leczniczymi lub komponować wiązanki z gałęzi drzew kilku rodzajów na raz. Takie witki stosowane są również do wietrzenia, ponieważ są bardzo aromatyczne. Na przykład, jedna z tajnych kombinacji witek pana Juozasa obejmuje gałęzie brzozy, jarzębiny i kwitnącej lipy, wzbogacone miętą i pokrzywą.
„Po zamoczeniu takich witek rozchodzi się cudowny aromat, a wodę, w której były one zanurzone, można stosować do picia – ta swoista herbata charakteryzuje się świetnym działanie tonizującym. Woda po takich witkach może być wylewana na kamienie – świetnie działa na samopoczucie” – dzieli się wiedzą pan Juozas.
Własne miejsce w łaźni posiadają również witki pokrzywowe. Według łaziebnego są one odpowiednie do chłostania chorych na reumatyzm lub cierpiących w powodu innych dolegliwości stawowych. Po zalaniu gorącą wodą witki nie parzą, nie należy jednak nadużywać witek pokrzywowych, albowiem ich działanie jest silne.
Jeszcze niedawno łaziebny robił zapasy witek na cały rok, susząc je na poddaszu. Obecnie rozpowszechnione jest przechowywanie witek w zamrażarce. Po rozmrożeniu witki są jak świeże i pachną niczym dopiero co z lasu. Co prawda nie wszystkie witki można suszyć. Oto witki jabłoniowe powinny być stosowane wyłącznie świeże, ścięte w pierwszej połowie czerwca.

Chłostanie witkami dorównuje masażowi
Chłostanie, bicie i biczowanie nie jest to samo – łaziebni doskonale znają różnicę w znaczeniu tych wyrazów. W przypadku chłostania witki ledwie dotykają ciała, a największe działanie na człowieka wywierają potoki gorącego powietrza, bicie zaś jest o wiele mocniejsze. Łaziebny Juozas mówi, że dobra technika chłostania jest dość złożona, zwłaszcza gdy jest łączona z kompresją, tj. uciskaniem i nacieraniem ciała, które są wykonywane tymi samymi witkami lub podstawą wiązki. Sztuki chłostania należy uczyć się stopniowo, nie wystarczy roku lub kilku lat. Doskonalić swoje umiejętności można stale, dlatego wspólnota łaziebnych organizuje imprezy, szkolenia, mistrzostwa, a przede wszystkim stale dzieli się doświadczeniem i wiedzą.
Zdaniem pana Juozasa człowiek powinien czuć przyjemność w łaźni, a nie skwarzyć się w gorącu lub w cierpieniu czekać, aż zostanie wychłostany niczym męczennik za grzechy. Dobry łaziebny czuje osobę, którą chłoszcze. Prawidłowe chłostanie dorównuje masażowi leczniczemu, ponieważ w łaźni, gdy ciało jest rozgrzane, mięśnie i stawy odprężają się. Doświadczony profesjonalista może zapewnić zarówno doskonały relaks, jak i pomóc osiągnąć wyników leczniczych.

Para Łaźniowa
Pod koniec każdego roku w Parku Wodnym w Druskiennikach odbywa się święto Pary Łaźniowej, na które zjeżdżają się miłośnicy i znawcy łaźni z całej Litwy i krajów sąsiednich: Łotwy, Ukrainy, Rosji, Polski. Tu fachowcy łaźniowi wymieniają się doświadczeniem, dzielą nowościami i pieszczą gości pomysłowymi programami łaźniowymi. „Pod witkami zanawika” (lit „Po zanavyko vanta”), „Zielony liść, biała piana” (lit. „Žalias lapas, baltos putos”), „Zabawa czarownic” (lit. „Laumių šėlsmas”), „Cztery żywioły” (lit. „Keturios stichijos”) to tylko kilka nazw intrygujących programów, pod którymi kryją się niesamowite aromaty, widoki, dźwięki i doznania.